Autor CREA

Magazyn dla kobiet kreatywnych CREA CREA GdyKobietyTworza.pl powstał by promować twórczość kobiet oraz inspirować, edukować i zachęcać kobiety do realizacji własnych pasji i marzeń. CREA to artykuły na temat reklamy, marketingu, psychologii sukcesu, to prezentacja twórczych kobiet, galeria sztuki i sklep kreatywny.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
Znajdujesz się na: Strona główna»Sztuka i Twórczość»Fotografia»Danuta Stawarz - Fotograf, Podróżnik

Danuta Stawarz - Fotograf, Podróżnik

Żeglując po Internetowym oceanie możliwości, przed kilkoma laty natknęłam się na Danutę. W zasadzie już nie pamiętam, kto kogo pierwszy znalazł, ale to bez znaczenia. Ważne jest to, że się spotkałyśmy, na znanej w świecie stronie społecznościowej dla artystów Danuta Stawarz, historyk sztuki, fotograf, edukatorka i podróżniczka z zamiłowania, bo o niej mowa, przebywała wówczas już od kilku lat w Irlandii. Miłym zaskoczeniem dla mnie, oprócz zbieżności imion było to, że Danuta podobnie jak ja zajmuje się fotografią artystyczną, głównie czarno-białą. Okazało się również, że jesteśmy absolwentkami tej samej uczelni – Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Postanowiłam ponownie wpaść do Danki na pogawędkę i dowiedzieć się, co obecnie robi.

Witaj. Wiem, że od czasu naszego ostatniego kontaktu, nie przebywasz już w Irlandii. Możesz nam zdradzić, gdzie teraz mieszkasz i czym się zajmujesz? Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Obecnie mieszkam w Boliwii, gdzie zajmuję się zawodowo nauczaniem języka angielskiego. Moja nieujarzmiona chęć odkrywania ‘nowego’ sprawia, że niemożliwe staje sie realne, nieakceptowane – możliwe do zaadaptowania. Wkraczając w czwartą (!) dekadę życia, wciąż nie mam planu na przyszłość, ale czuję ze z wiekiem i doświadczeniem moje życie staje się pełniejsze, a cele bardziej klarowne. Może kiedyś znajdę wiec swoją spokojna przystań?

Pomysł na podróżowanie zrodził się nagle, czy dawno to sobie planowałaś?

Zawsze miałam wrażenie, że urodziłam się za późno. Już w przedszkolu ciągnęło mnie do ‘starszaków’. Ironia losu, w moim życiu wszystko zdarza sie jednak z pewnym ‘poślizgiem’. Co prawda, edukację ukończyłam w terminie, ale wciąż nie byłam gotowa by zacząć ‘dorosłe’ życie. Ciągnęło mnie bowiem w świat. Pierwszy raz z ‘zagranica’ zetknęłam sie dopiero na studiach, a kawałek Europy zobaczony podróżując na stopa dał mi przedsmak ‘nowego’, którego od tego czasu było mi wciąż za mało. Po wakacjach u siostry w Irlandii i pobycie na stypendium z Erazmus’a we Włoszech wiedziałam już, że najlepiej jest mi ‘w drodze’. Nie rzuciłam się jednak od razu na głęboką wodę.

Jak to się stało, że znalazłaś się w Irlandii?

Wyjechałam do ‘polskiego’ Dublina z zamiarem pobytu przez pół roku, a powodem oficjalnym była chęć podszkolenia języka angielskiego. W Irlandii mieszkałam ponad cztery lata, imając się różnych prac, takich jak au-pair, przedszkolanka, niania, które odkryły przede mną przyjemność pracy z dziećmi. Tam postanowiłam studiować fotografię w Griffith College, poznałam ciekawych ludzi, zdobyłam pierwsze szlify w nowym zawodzie. Zakochałam się.

Co skłoniło Ciebie do wyjazdy z Irlandii, kraju bardzo bliskiego i przyjaznego Polakom i wyruszenia do tak bardzo nam odległej, nie tylko geograficznie, ale przede wszystkim kulturowo, Boliwii?

Kiedy sytuacja ekonomiczna na Zielonej Wyspie pogorszyła się, postanowiliśmy wraz z moim partnerem pół-Inką spróbować szczęścia w kraju jego przodków – Boliwii. Daleko od domu. Daleko od tego, do czego wcześniej przywykliśmy, ale jak już wspomniałam, człowiek adaptuje się do sytuacji z pozoru nie do zaakceptowania. Z całą pewnością pomaga w tym ciekawość świata.

Wyglądasz na osobę szczęśliwą, pełną energii i jeszcze więcej pomysłów. Co dla Ciebie znaczy sukces?

Sukces? Ma wiele wymiarów. To na pewno szczęście w miłości. Praca, może nie wymarzona, ale taka, która daje mi satysfakcję i płaci rachunki. Odkrywanie nowych lądów – tych bliższych i dalszych. Poznawanie nowych ludzi, którzy staja się dla mnie inspiracją. Kontakt z rodziną i przyjaciółmi. Życie w zgodzie ze sobą.

Z tego, co się orientuję, w Boliwii już jesteś jakiś czas?

Tak, to już rok mija od rozpoczęcia ‘podróży naszego życia’, mam nadzieje, że jednej z wielu. Przez cały ten czas w zasadzie ’marudziłam’ o próbach przystosowania się do nowej rzeczywistości, która przywitała nas wielokrotnymi zatruciami pokarmowymi, kranówką niezdatną do picia, nawet po przegotowaniu, dziurami w chodniku i problemami z uzyskaniem wizy. Niestety, moje pierwsze spotkanie ‘twarzą w twarz’ z Boliwią nie było najprzyjemniejsze i chcąc nie chcąc, wszystkie różnice pomiędzy nowym krajem i Europą wyolbrzymiły się niewyobrażalnie.
Na całe szczęście, pierwszy szok cywilizacyjny szybko ustąpił fascynacji – okazało się bowiem, że Boliwia ma wiele twarzy i nie można oceniać jej zbyt pochopnie!

Muszę przyznać, że bardzo nietypowo definiujesz sukces, ale podzielam Twoją wersję sukcesu. Na koniec jeszcze jedno pytanie? Dzielisz się swoimi doświadczeniami, przemyśleniami z pobytu w Boliwii na Twoim podróżniczym blogu, dodam, że dwujęzycznym polsko-angielskim? Zamieszczasz na nim fantastyczne zdjęcia. Czy planujesz może w przyszłości wydać książkę z tej podróży?

Wiele osób pyta mnie, czy zamierzam wydąć książkę, ale ja na razie niczego nie planuję. Na dzień dzisiejszy wystarczy mi mój blog, który piszę szczególnie z myślą o rodzinie i znajomych, których najbardziej ciekawi to, jak wygląda moje życie w Boliwii. Myślę jednak, że fajnym pomysłem byłoby zebrać to wszystko na koniec i nadać temu fizyczny wymiar w postaci książki, czy albumu. Lubię bowiem kolekcjonować wspomnienia!

Dziękujemy za rozmowę i życzymy Ci Danusiu wielu ekscytujących podróży i inspirujących wrażeń wyniesionych z zetknięcia z odmiennymi kulturami i ludźmi, którzy myślą inaczej, niż my i kierują się innym wartościami.

Serdecznie zapraszamy czytelniczki naszego magazynu do odwiedzin bloga Danuty Stawarz pt. Bolivia In My Eyes A poniżej dzielimy się kilkoma zdjęciami z Boliwii autorstwa Danuty Stawarz

Jeżeli uznasz ten artykuł za wartościowy, prosimy POLEĆ go znajomym na Facebooku lub kliknij przycisk Google+. Może komuś te treści w czymś pomogą. Będziemy wdzięczni za polecenie naszego magazynu. Z góry za wszystko serdecznie DZIĘKUJEMY i zapraszamy do polubienia naszej strony na Facebboku!

Related posts

2 comments

  • Visit site
    Marzec 12, 2014 2:37 pmPosted 7 months ago
    Jola

    Dziękuję za bardzo fajny wywiad; ciepły i bardzo treściwy…
    Co do kraju; Kraj zakopanej prehistorii ziemi – licznych sekretów i tajemnic. Kraj niesamowitej przyrody i bardzo bogatych tradycji.
    Boliwia i Puru kryją w sobie tajemnice z poza konwencjonalnie akceptowanej historii nauczanej w szkołach. Jednym z wielkich obecnych prekursorów wiedzy o zamierzchłej cywilizacji ludzkiej zamieszkującej opisane w reportażu tereny jest Brian Foster.
    (Można go znaleźć na Fa wśród moich znajomych.)
    Zdjęcia: Fantastyczne, nasycone, zdecydowane i odważne.
    Szczególnie podoba mi się zdjęcie ulicy, na której ‚domki przysiadły pod skosem’.
    Jest bardzo ciepłe.
    Mam pytanie do autorki zdjęć; Jak sobie radzi z wywoływaniem zdjęć biało – czarnych szczególnie w czasie podróży?

    Odpowiedz
  • Marzec 12, 2014 8:43 pmPosted 7 months ago
    Danuta

    czesc Jola! Dziekuje za mila recenzje:) Co do zdjec, to egzystuja one glownie w formie cyfrowej. W wiekszych miastach Boliwii pelno jest miejsc, gdzie mozna zdjecia wydrukowac, niestety ich jakosc czesto pozostawia wiele do zyczenia…

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment