Autor Danuta Antas

Artysta , filolog j. angielskiego, twórca oraz autorskich projektów graficznych cechujących się odważnym designem i specyficzną, trudno uchwytną atmosferą. Promotorka kultury i twórczości kobiet. Stworzyła magazyn CREA Gdy Kobiety Tworzą, publikuje artykuły o sztuce, fotografii, marketingu internetowym. Wyróżniana na prestiżowych międzynarodowych konkursach fotograficznych. Miłośnik przyrody, dobrej książki i ambitnego filmu, właścicielka 2 psów i 3 kotów.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
Znajdujesz się na: Strona główna»Czytelnia»Recenzje Książek»Dzika strona jedzenia, Jo Robinson - zaskakujące i ciekawe spojrzenie na zdrowe odżywianie

Dzika strona jedzenia, Jo Robinson - zaskakujące i ciekawe spojrzenie na zdrowe odżywianie

Pośród licznych książek na temat zdrowego żywienia dostępnych na rynku, trudno się zorientować, która z nich jest tą odpowiednią do potrzeb konkretnego czytelnika. Sama interesuję się bardzo zdrowym odżywianiem i mam sporo książek na te tematy w swojej bibliotece. Na pierwszy rzut oka, wszystkie one zachęcają do czytania apetycznie wyglądającymi fotografiami świeżych warzyw i owoców na okładce. Można by nawet pomyśleć, że właściwie ile różnych książek można napisać na jeden i ten sam temat, jakim jest zdrowe jedzenie. A jednak, jak się okazuje, i w tej obleganej dziedzinie można zaproponować coś nowego, ożywczego. Z szerokiego wachlarza publikacji o żywieniu mam takie, do których sięgam wyłącznie po przepis na konkretną potrawę. Inne poradniki służą mi, by znaleźć odpowiedź, jak zmiana odżywiania może poprawić moje zdrowie, kondycję. Mam też takie książki, które zwyczajnie zmotywowały mnie do tego, by przestać jeść mięso, wędliny i wysoko przetworzone produkty. Akurat ta decyzja wyszła mi na dobre pomagając spełnić marzenie niemal każdej kobiety, czyli powodując spadek kilku kilogramów na wadze.

W tym całym pokaźnym stosie książek o zdrowym jedzeniu mam też taką, po którą sięgam nie tylko ze względów zdroworozsądkowych, ale również dla czystej przyjemności czytania i poznania zupełnie nowego spojrzenia na dobrze nam znane produkty żywnościowe. Tą książką jest Dzika strona jedzenia (Eating on the Wild, przyp. Autorki) napisana przez amerykańską dziennikarkę Jo Robinson, zajmującą się zagadnieniami powrotu do natury w żywieniu i czerpania jak najwięcej korzyści zdrowotnych ze zjadanych warzyw, owoców, nabiału i innych produktów. Szczerze mówiąc uważam, że polski tytuł tej książki jest nieco nietrafiony, gdyż może budzić dziwne skojarzenia. Poza tym, mało mówi o samej książce i jej zawartości. W końcu angielskie słowo wild, to nie tylko dziki, ale również natura. Myślę, że lepiej by brzmiało Jedząc w zgodzie z naturą. Podążając jednak za porzekadłem nie oceniaj książki po okładce, nie oceniajmy książki Jo Robinson również po tytule.

Dzika strona jedzenia dostarcza mnóstwa bezcennych, niezwykle ciekawych, niekiedy wręcz pasjonujących informacji o choćby takich dobrze nam znanych produktach, jak marchewka, pomidory, brokuły, czy sałata. Okazuje się, że kształt warzywa, czy owocu, jego kolor, wielkość i sposób przechowywania lub przyrządzania do spożycia, mogą mieć znaczący wpływ na wartości odżywcze poszczególnych składników. Autorka książki doradza, jak mądrze robić zakupy owoców i warzyw, choćby nawet przyszło nam je kupować w supermarkecie. Tam też można kupić bardziej i mniej wartościowe produkty, a wszystko zależy od detali, których przeciętny zjadacz owoców i warzyw po prostu nie zna.

W przeciwieństwie do innych książek z dziedziny zdrowego żywienia, które nieraz są po prostu nudne, przepełnione zbyt dużą ilością fachowych, obcobrzmiących terminów, a czasami zbyt poważnie traktujących temat, Jo Robinson proponuje książkę, którą czyta się fantastycznie łatwo i przyjemnie. Ciekawostki opisane w Dzikiej stronie jedzenia pozwalają nam spojrzeć na nowo, jakby oczami dziecka, na świat botaniki.

Jo Robinson odkrywa przed nami nieznany nam świat. Nie wystarczy jeść po prostu warzywa i po prostu owoce, żeby być zdrowym. Wartość niektórych z nich może być nawet o 75% większa, gdy tylko będziemy mądrze robić zakupy i trochę zmienimy sposób przygotowania posiłków. Dla przykładu, zielona natka marchewki udostępnia nam bardzo ważną informację. Mianowicie oznacza ona, że taka marchewka mogła być przechowywana przez najwyżej kilka tygodni, podczas gdy pozbawiona natki marchew, może być przechowywane przez kilka miesięcy. Jedząc na przykład sałatę, której główka składa się z mocno zwartych liści (np. sałata lodowa), w rzeczywistości dostarczasz organizmowi dużo mniej cennych składników, niż jedząc sałatę o luźno rosnących liściach. Choć tradycyjnie pisze się i mówi o jedzeniu świeżych warzyw i owoców, autorka książki ujawnia nam, że ta zasada akurat nie dotyczy np. czarnej borówki. Owoc borówki ma bardzo szerokie i ważne działanie prozdrowotne dzięki dużej zawartości przeciwutleniaczy, ale okazuje się, że gotowane borówki w postaci kompotów mają o wiele więcej wartości, niż surowe. Wysoka temperatura sprawia bowiem, że zawarte w nich fitoskładniki, stają się łatwiej przyswajalne. Książka Jo Robisnon jest pełna takich odkrywczych informacji, dlatego jest tak bardzo fascynująca

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że Dzika strona jedzenia, to książka, którą powinno się kupić. Uważam, że każdy ma swój rozum i wolna wolę, by decydować, co chce jeść, a czego nie. Czy chce być zdrowy, czy nie. Mnie informacje zebrane w ciągu kilkunastu lat przez Jo Robinson i opisane w jej książce bardzo zaciekawiły, a czytanie ich sprawia mi po prostu frajdę. Jeżeli masz naturę odkrywcy i nie lubisz rutyny, to Dzika strona jedzenia z pewnością odświeży twoje spojrzenie na kuchnię i gotowanie. A poza tym, przyjemnie jest zabłysnąć wśród znajomych, zdrowym, szczupłym i pełnym energii wyglądem.

O ile człowiek wie doskonale, że wlanie do baku samochodu kiepskiej jakości paliwa będzie miało negatywny wpływ na pracę i wydajność silnika, o tyle paliwo, która większość ludzi wrzuca do swojego bio baku można zaklasyfikować do kategorii śmieci. Jo Robinson w Dzikiej stronie jedzenia pokazuje, że łatwo można to zmienić i zadbać o swoje zdrowie, nie wydając większych pieniędzy, nie katując się drakońskimi dietami, ani nie spędzając w kuchni więcej czasu na przygotowaniu posiłków. W tym właśnie – moim zdaniem – tkwi największa wartość książki Dzika strona jedzenia, ponieważ chroniczny brak czasu i zmęczenie są tym, co zniechęca przeciętnego człowieka przed stosowaniem skomplikowanych, choć może wspaniałych i skutecznych, rozwiązań zdrowotnych.

MOJA OCENA KSIĄŻKI 6 (w skali 6 stopniowej)

Dzika strona jedzenia, Jo RObinson została opublikowana przez , które specjalizuje się w publikacji książek z dziedziny:

  • ezoteryka – magia, rozwój duchowy, anioły i medycyna naturalna,
  • literatura dla młodzieży,
  • poradniki dotyczące zdrowego odżywiania i odchudzania
  • poradniki motywacyjne o nauce osiągania sukcesu,

dzika_strona_jedzenia

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa Illuminatio >>>

Jeżeli uznasz ten artykuł za wartościowy, prosimy POLEĆ go znajomym na Facebooku lub kliknij przycisk Google+. Może komuś te treści w czymś pomogą. Będziemy wdzięczni za polecenie naszego magazynu. Z góry za wszystko serdecznie DZIĘKUJEMY i zapraszamy do polubienia naszej strony na Facebboku!

Danuta AntasAbout post author

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment