Autor Danuta Antas

Artysta , filolog j. angielskiego, twórca oraz autorskich projektów graficznych cechujących się odważnym designem i specyficzną, trudno uchwytną atmosferą. Promotorka kultury i twórczości kobiet. Stworzyła magazyn CREA Gdy Kobiety Tworzą, publikuje artykuły o sztuce, fotografii, marketingu internetowym. Wyróżniana na prestiżowych międzynarodowych konkursach fotograficznych. Miłośnik przyrody, dobrej książki i ambitnego filmu, właścicielka 2 psów i 3 kotów.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
Znajdujesz się na: Strona główna»Sztuka i Twórczość»Fotografia,Wybitne Artystki»Fotografia Vivian Maier historia rodem z Hollywood
Fotografia Vivian Maier historia rodem z Hollywood

Fotografia Vivian Maier historia rodem z Hollywood

O Vivian Maier, a zwłaszcza o niezwykłych okolicznościach odkrycia ogromnej kolekcji rewelacyjnych zdjęć jej autorstwa przez Johna Maloof ze Stanów Zjednoczonych, zrobiło się głośno parę lat temu. Ja sama natknęłam się na pierwsze informacje o niej na YouTube jakieś 3 lata temu. Pisałam wtedy o Vivian na blogu galerii sztuki, którą wówczas prowadziłam. Sama historia życia Vivian w kontekście jej niesamowitych zdjęć odkrytych u schyłku jej życia, zestawienie skromności, prostoty, anonimowości jej osoby z rozgłosem, który otacza jej twórczość obecnie, to moim zdaniem idealny scenariusz na film Hollywoodzki.

Fotografia Vivian Maier – Co jest wyjątkowego w tej historii ?

Vivian Maier urodzona w 1926 roku w Nowym Jorku, była fotografem ulicy. Osobiście preferuję nazwę anglojęzyczną, street photographer, ponieważ polska wersja brzmi jakoś niefortunnie. Dzieciństwo spędziła we Francji, po powrocie do Stanów Zjednoczonych przez około 40 lat swojego życia pracowała jako opiekunka do dzieci, głównie w Chicago, odbywając kilka dalszych podróży w międzyczasie. Życie starej panny może wydawać się szare, nieinteresujące, ale Vivian, niestety dopiero po swej śmierci dowiodła, że stereotyp ten może być błędny.

Vivian Maier u schyłku życia popadła w kłopoty finansowe, w związku z czym większość jest osobistych rzeczy zostało przejętych przez wierzycieli i wystawionych na aukcji staroci. Na jednej z takich aukcji w 2007 roku, John Maloof, historyk, kolekcjoner i zarazem pośrednik nieruchomości zakupił za przysłowiowe grosze (no raczej dolary) część skrzyń z jej dobytkiem, nie mając pojęcia, co w nich się kryje. Dopiero po pewnym czasie odkrył, że skrzynie, czy też pudła, zawierały setki negatywów nieskopiowanych zdjęć. Wielkość odkrytej kolekcji szacuje się na ponad 100 000 zdjęć. Maloof zagłębiają się stopniowo w zakupione negatywy, zrozumiał, że odkrył coś wyjątkowego. W negatywach zapisana jest kilkudziesięcioletnia historia życia na ulicach wielkich miast Stanów Zjednoczonych, głównie Chicago. Rewelacyjnej jakości technicznej i artystycznej zdjęcia, okazały się być zrobione przez nikomu nieznaną Vivian Maier. Maloof starał się odnaleźć autorkę zdjęć, ale jedyna informacja po wpisaniu w wyszukiwarkę Google jej imienia i nazwiska, doprowadziła go do nekrologu, z którego dowiedział się, że Vivian Maier zmarła przed kilkoma dniami. Był to rok 2009.

John Maloof postarał się odkupić pozostałe negatywy Vivian Maier od innych aukcjonariuszy owej pamiętnej aukcji.  Od tego czasu, poświęcił się dokumentowaniu, skanowaniu i kopiowaniu zdjęć i innych dokumentów pozostawionych przez Vivian. O autorce zaczęło być coraz głośniej. Powstały książki o niej, filmy, wystawy jej fotografii krążą po całym świecie.

Bardzo wysoka jakość fotografii Vivian Maier stawia ją na równi z najwybitniejszymi fotografami w historii świata.

Wiele osób dziś żałuje, że Vivian za życia nie była świadkiem i uczestnikiem sławy i chwały należnej najwybitniejszym. Ja śmiem twierdzić i jestem o tym głęboko przekonana, że osoba, która robiła tak rewelacyjne, przemyślane zdjęcia, wręcz doskonałe pod względem wyboru motywów, kompozycji, użycia światła i głębi tonalnej, była również w pełni świadoma swojego wielkiego talentu, a styl i sposób życia jaki wiodła, wybrała równie przemyślanie, jak świadome jest każde fotograficzne ujęcie, które wyszło spod ręki  i oka Vivian Maier.

Uderzające dla mnie jest to, że wbrew powszechnym współczesnym tendencjom, aby się przechwalać gdzie tylko można i czym tylko można, albo co lepiej byłoby przemilczeć, Vivian Maier metodycznie, dzień po dniu, rok po roku robiła to, co kochała najbardziej. Fotografowała życie na ulicy. Zapisywała ulotne chwile ludzkich historii, szczęście przelotnych miłości, tragedie nieplanowanych wypadków na ulicy. Zamyślenie biednych ludzi i blask sławnych i bogatych.

Jako artysta, jestem również przekonana, że jej sztuka odkryta wiele lat wcześniej, gdy Vivian żyła i fotografowała, mogłaby ucierpieć na jakości, gdyż z pewnością świat głodny dolarów i sławy, starałby się ją przerobić na maszynę do zarabiania pieniędzy.

Pod koniec życia, przez pewien czas bezdomna, Vivian Maier żyła z zasiłku. W tym czasie, dzieci, którymi się opiekowała jako niania na początku lat 50-tych, kupiły jej apartament w Chicago i płaciły za nią rachunki. W 2008 roku poślizgnęła się na lodzie i przewróciła, uderzając głową w chodnik, w skutek czego później zmarła w wieku 83 lat.

Świadectwem wyjątkowej osobowości i talentu Vivian Maier są pozostawione przez nią zdjęcia.

Opracowane na podstawie artykułu z Wikipedii o Vivian Maier >>>

Jeżeli uznasz ten artykuł za wartościowy, prosimy POLEĆ go znajomym na Facebooku lub kliknij przycisk Google+. Może komuś te treści w czymś pomogą. Będziemy wdzięczni za polecenie naszego magazynu. Z góry za wszystko serdecznie DZIĘKUJEMY i zapraszamy do polubienia naszej strony na Facebboku!

Danuta AntasAbout post author
Related posts

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment