Autor Elżbieta Krzyżaniak-Smolińska

Elżbieta Krzyżaniak-Smolińska jest specjalistką terapii jogą, medytacji, psychologii jogi i pracy z ciałem. Jest trenerem jogi w nurcie Sri Sri Joga. Specjalizuje się w zajęciach jogi dla osób chorujących na stwardnienie rozsiane, depresje. Naucza medytacji oraz pracy z oddechem. Prowadzi szkolenia dla biznesu.

Podróżniczka, rekordzistka księgi Guinnessa w 2002 roku, zdobywca Mont Blanc, przepłynęła wpław rzekami Wartą i Odrą do Morza Bałtyckiego oraz Wisłą do Morza Bałtyckiego, w sumie 1500 km.

Przewodnik duchowy, autorka książki W cudzych butach.

| PORTFOLIA| WYDARZENIA| ZGŁOŚ PORTFOLIO >
OGŁOSZENIE

PISZESZ WIERSZE? OPOWIADANIA?

Daj się poznać czytelnikom, przyślij swoje teksty do naszej Redakcji. Najlepsze prace opublikujemy.

redakcja@gdykobietytworza.pl

Kto jest online
3 odwiedzających teraz
3 gości, 0 bots, 0 członków
Map of Visitors
Statystyki od 30/04/2014
Flag Counter
Znajdujesz się na: Strona główna»Czytelnia»Kobiety Piszą»JESTEM - opowiadanie Elżbiety Krzyżaniak-Smolińskiej

JESTEM - opowiadanie Elżbiety Krzyżaniak-Smolińskiej

Puk puk.

– Kto tam?
– To JA.
– To znaczy, pyta podenerwowane ego
– JA … JESTEM.
– No słyszę, że tam jesteś! Czego chcesz!
– Chcę byś tylko był … trwaj nieustanie zanurzony w swej prawdziwej naturze.
– A ta reszta, którą słyszę, to co?
– To tylko lęk i jej siostra obawa, złość i kuzyn gniew, zawiść i jej córka zazdrość, żal i jej brat smutek, jest tam jeszcze poczucie winy i brak umiejętności wybaczenia … mam dalej wymieniać?
– Po co przyszliście?
– Hmmm my cały czas jesteśmy, chodzi tylko o to, że JA-JESTEM, a cała reszta to nieproszeni goście. Kiedy masz zamiar się z nimi pożegnać raz na zawsze?
– Nie kumam!
– Widzisz nawet teraz stroszysz pióra jak paw, odpuść. Zastanów się co robisz i z czego rezygnujesz mając w ‚DOMU’ tylu biesiadników?
– Czekaj, czekaj a Ty to ten od błogostanu. Coś kojarzę, czasami mi się to przydarza … wejdź proszę zrobię Ci herbaty.
– O dziękuję, mam jednak małą prośbę, czy ta cała ferajna mogłaby zostać na czas naszego spotkania za drzwiami.
– Nie no jasne, sie wie, właź stary.
– A to fakt jestem najstarszy na tym świecie.
– Nie gadaj?
– Ano tak mój przyjacielu. JAM BYŁ, JEST i BĘDĘ, a Ty mój drogi jesteś cząstka mnie od zawsze.
– Za głupi jestem na takie gadanie nie rozumiem.
– To dobrze, bo rozum tego nie ogarnie, ale Dusza wie.
– Dusza powiadasz? Zupełnie zapomniałem, że ją mam.
– I właśnie, dlatego nie masz kasy, kłócisz się z żona, dzieci uważają Cię za palanta, a w pracy jesteś powodem kpin i żartów. Sam złościsz się na wszystko i wszystkich dookoła włącznie, a może przede wszystkim na siebie.
– To Ci dopiero jasnowidz … kim Ty jesteś żeby wpraszać się do mojego domu i mi nawymyślać?!
– No tak znowu kopie Twoje małe ego. Po pierwsze to mnie zaprosiłeś, po drugie uwierz mi, że mam co robić na tym świecie, a po trzecie to już mówiłem, że JESTEM.
– Jestem, jestem … kim Ty jesteś do cholery?
– Zamknij oczy …
– Wrrrrr
– No … proszę zamknij oczy, dobrze. Teraz wejź głęboki wdech i wydech. To oddech zawiera siłę chwili obecnej. Tak bardzo dobrze, tylko oddychaj, bądź całym sobą tylko z oddechem on jest łącznikiem. To Twoja , NASZA energia życiowa, tym jesteśmy. Energią krystalicznie czystą energią wibrującą w takt miłości.
– Miłości??? A co to jest mi …
– Ciiiiii, oddychaj. dokładnie tak jak teraz. Bardzo dobrze.
–  …
–  …
W wielowymiarowej przestrzeni padło bez słów:
– JESTEM
– TAK JESTEŚ
Obaj:
– JESTEŚMY, JA I TY TO JEDNO

Related posts

Leave your comment

Your Name: (required)

E-Mail: (required)

Website: (not required)

Authorization code from image: (required)


Message: (required)

Send comment